Cora
Lekko dmucham w filiżankę herbaty, starając się ze wszystkich sił ją ostudzić i skupić na leżącej na kolanach książce. Ale pomimo prób mój wzrok nieustannie ucieka w stronę wielkiego okna naprzeciwko, z którego roztacza się widok na front naszej posiadłości, w tym na podjazd, na który Roger ma wjechać lada moment.
Przynajmniej to wmawiam sobie od dwóch godzin.
Wzdycham sfrustrowana. Jakiś cza






