POV Selene
Odkąd zaszłam w ciążę, przesypiałam całe noce (a właściwie i większość dni) bez najmniejszego problemu; jednak dzisiejszej nocy budzę się bliżej świtu niż zmierzchu, nie czując niczego niepokojącego poza sporym ciężarem wgniatającym materac tuż obok mojego biodra. Mrugam i pocieram oczy ze zdziwieniem, odkrywając, że w tych egipskich ciemnościach w ogóle dostrzegam Bastiena.
Siedzi u mo






