Bastien
Zanim zdążyłem się umyć i przebrać w czyste ubrania, napad złości Lili już minął. Znajduję ją i Selene przy ognisku, mała pociąga cicho nosem, wtulona w szyję matki. Selene łagodnie gładzi dłonią plecy Lili, w jakiś sposób jednocześnie ją uspokajając i strofując.
– Wiem, że to mnóstwo wielkich zmian i wszystko dzieje się bardzo szybko – mruczy, całując Lilę we włosy. – Prawdopodobnie wydaj






