Sophie
– Nie mam zielonego pojęcia, co robię. – Narzekam, z irytacją wyrzucając ręce w powietrze.
Jesteśmy na zapleczu kawiarni Selene. Drake siedzi na wyspie kuchennej, obserwując, jak walczę z bryłą ciasta na posypanej mąką desce do krojenia, i o ile się nie mylę, resztką sił powstrzymuje się od śmiechu.
– To wcale nie jest zabawne. – Prycham. – Nie jestem kucharką. Nie jestem piekarzem – to nie






