Arabella
Było zdecydowanie zbyt blisko. Myślę, wdychając tak bardzo potrzebne westchnienie ulgi. Tylko dzięki głupiemu szczęściu – temu, że mój wytwórca eliksirów wpadł, by dostarczyć mi moje najnowsze zamówienie – w ogóle udało mi się wstrzyknąć Bastienowi roztwór usypiający.
Zakładam, że krył się w tym jakiś spryt – przygotowałam strzykawkę i trzymałam ją w torebce właśnie na wypadek takich nag






