Punkt widzenia Alfy Colta
"Psychopatą?" Nikt dotąd nie miał wystarczająco dużo odwagi, by nazwać mnie tak prosto w twarz.
"Tak! Właśnie tym jesteś. Pieprzonym Psychopatą!" Dosłownie wypluwa z siebie te słowa.
"Dlaczego w ogóle tak pomyślałaś?" Nie chciałem, by moja przeznaczona tak o mnie myślała. Nie chcę, żeby mnie nienawidziła. Nie chcę, żeby się mnie bała. Ale tu, w tej chwili. W końcu mówi mi, co myśli.
"Mama powiedziała mi wszystko, co muszę wiedzieć."
"Twoja matka mnie nie znała!" odparowuję, próbując zachować spokój.
"Wiedziała wystarczająco dużo."
"Czyli co, Lilah? Jakie bzdury naopowiadała ci twoja matka?"
"Że jesteś mordercą! Niszczysz wszystko. Krzywdzisz wszystkich dookoła."
"Uratowałem cię przed tamtym Banitą, Lilah. Zjadłby cię, i to wcale nie zabijając cię na początku. Odrywałby ci kończyny. Po trochu. Palec. Kciuk, może twoją dłoń. Wolałabyś, żebym pozwolił, żeby to cię spotkało?!"
Nie odpowiada mi. Jej szare oczy w końcu uciekają od mojego spojrzenia. To było brutalne, ale taka była prawda. Zaczynałem dostrzegać, jak bardzo jej matka ją okłamywała. Z jaką desperacją matka Lilah starała się trzymać ją z dala ode mnie.
"Nie sądzę, żebyś wiedziała o mnie cokolwiek!" mruczę, siadając obok niej na łóżku. "Pozwolę ci zadać mi jedno pytanie, a ja opowiem ci dokładnie, co się wydarzyło. Pozwolę ci poczuć prawdę."
"Poczuć?" Patrzy na mnie z głową przechyloną na bok, jakby była zdezorientowana.
"Nie będę blokował więzi przeznaczenia."
Zrywa się na równe nogi. "Naprawdę. Szczerą prawdę?"
Kiwam głową. Jeśli miałem sprawić, by mi zaufała. Musiałem to zrobić. Czy jej się to podobało, czy nie.
"Dlaczego zabiłeś mojego tatę?"
"To twój ojciec był tym, który zabił swojego Alfę. Ten człowiek był akurat moim ojcem. Twój ojciec zdradził swoje własne stado. W chwili, gdy zostałem Alfą, wiedziałem, że jesteś moją przeznaczoną. Owszem, byłem starszy o prawie dziesięć lat, ale musiałem znaleźć sposób, żeby cię chronić. Nawet wtedy nigdy nie chciałem twojej śmierci. Byłaś tylko dzieckiem."
"Kłamiesz."
"Mówiłem ci. Żadnych kłamstw. Jak już powiedziałem. Próbowałem cię odrzucić."
"Mój tata by tego nie zrobił. Był Betą. Kochał twojego ojca. Mama mówiła, że czasami Alfa widywał się z tatą częściej niż my."
"Zrobiłby to i to zrobił. Zmarł przez to, czego się dopuścił!"
"Kł... kłamiesz."
"W tym rzecz, Lilah. Wiesz, że nie kłamię. Czułabyś to, gdybym kłamał."
"Spierdalaj, ty skurwielu!" wrzeszczy na mnie. Jej dłonie uderzają w moje ramiona, gdy próbuje zepchnąć mnie z łóżka. Kiedy nawet nie drgnę, wydaje z siebie piskliwy krzyk. Czuła moją prawdę, ale ja czułem jej wyparcie.
"Chciałaś prawdy, Lilah. Oto ona!"
"Przestań kłamać!" Zakrywa dłońmi uszy. Łzy strumieniem spływają jej po twarzy. Ale wiedziała. W głębi duszy wiedziała, że mówię prawdę.
"Gdybym naznaczył cię tamtej nocy, zostałabyś ocalona. Nigdy nie musiałabyś spędzić całego życia na ucieczce. Twój ojciec naraził twoje życie na niebezpieczeństwo, a potem zrobiła to twoja matka. Miałaś szczęście, że żadne ze stad nie wiedziało, z jakiego rodu pochodzisz. Zabiliby ciebie i twoją matkę na miejscu."
Gdyby inni dowiedzieli się, że to ojciec Lilah zabił Króla, zostałaby zabita. Zgładzona za bycie córką zdrajcy. Stado wybiłoby w pień całą linię krwi.
Jej oddech urywał się, gdy krążyła po pokoju. Łzy spływały po jej twarzy. Jej wargi zacisnęły się w gniewnym grymasie.
"Nie rozumiem. Był dobrym człowiekiem. Był niesamowitym tatą. Nie robił nic innego, jak tylko się o nas troszczył."
"Pragnął władzy, Lilah. Pragnął czegoś, co nigdy nie należało do niego."
"Nie. Przestań mówić, proszę."
"Daj spokój, Lilah. Musisz to zrozumieć."
Otworzyłem puszkę Pandory. Prawda wychodziła na jaw, a jej nie miało się to spodobać.
"Twój ojciec spierdolił sprawę. Ale to nie zmienia faktu, że jesteś moją przeznaczoną."
"Czy to przez więź?" wpół szepcze, wpół chrypi. "Czy to dlatego mnie znalazłeś?"
Kiwam głową. "Do tego stada powiadomiły mnie, że pojawiła się błąkająca się matka z dzieckiem. Za każdym razem składali raport na twój temat. Wiem, że twoja matka używała innego imienia. Próbując ukryć prawdę. Próbując ukryć ciebie."
"Proszę, przestań!" błaga, ale musiałem to z siebie wyrzucić, żeby wiedziała. Chciałem, żeby wiedziała, przed czym ukrywała ją jej matka.
Przestałem mówić, tylko po to, żeby na nią spojrzeć. Czułem jej ból. Jej zdezorientowanie. Jej frustrację. Wszystko, w co wpojono jej wierzyć, rozsypywało się wokół niej w pył.
"Dlaczego mi to mówisz?" Słowa cicho opuszczają jej usta.
"Ponieważ musisz poznać prawdę. Niezależnie od tego, czy ci się podoba, czy nie. Lilah, czasami prawda to gorzka pigułka do przełknięcia."
Dociska plecy do ściany. Jej szare oczy spoczywają na mnie, ale patrzą przeze mnie. Po chwili jej ciało osuwa się po ścianie. Byłem bardzo świadomy, że koszulka podwinęła się na jej biodrze. Odsłaniając sterczącą kość biodrową. Zdecydowałem się nic nie mówić. Zamiast tego czekałem, aż się odezwie.
"Mój tata był mordercą?"
Wciąż się nie odzywam. Szukała powodu, by dowieść, że nie był winny.
Wyciąga przed siebie nogi. Koszulka opada na jej uda.
"Stada by nas zabiły?" pyta w końcu. To było pytanie, na które czekałem.
"Tak."
Nie odzywa się ponownie, trawiąc w głowie swoje myśli.
"Zastanawiasz się, dlaczego stada nie kazały wam zostać? Dlaczego bez przerwy wyrzucali ciebie i twoją mamę."
"Nie rób tego. Nie możesz po prostu czytać w moich myślach, dlatego że jesteśmy przeznaczeni. Nigdy nie zgodziłam się, by być z tobą połączona."
"Jak myślisz, dlaczego zostawiłem cię samą w łazience? Wiedziałem, że jesteś w rozterce ze swoimi uczuciami. Ale obiecuję ci, nauczysz się mnie pragnąć." Nie było wyboru. W pewnym momencie będzie musiała mnie zaakceptować.
Warczy na mnie. Gdyby nie cała ta sytuacja, byłoby to urocze.
"Gdyby was zatrzymali, wiedzieliby, co by ich czekało. Gdyby odkryto, że ukrywają moją przeznaczoną, jak myślisz, jak bym zareagował?"
"To nie byłaby ich wina. To nie tak, że mama chodziła i rozpowiadała wszystkim, kim jestem. Po prostu by mnie wydali."
"Nie, gdyby chcieli mnie obalić. Poza tym i tak bym cię znalazł."
"Więc może to właśnie powinni byli zrobić."
"Nie rozumiesz, prawda, Lilah? Nie tylko twój tata był zdrajcą, ale twoja mama również!"





![Jego Złamana Omega [MM]](https://cos.storiesnook.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)
