{Z perspektywy Rylee}
– Rylee, co masz na myśli, że nie były same?
– Czy ja się jąkam, Wyatt? – odpowiedziałam zgryźliwie, zanim wzięłam w garść to moje nastawienie, które zawsze brało górę. Dostosowałam ton głosu, zanim mówiłam dalej. – Nie są jedyne. Najwyraźniej nie są też jedynymi wilkołakami.
– W takim razie jak to możliwe, że nie wiedziały, że






