{Z punktu widzenia Rylee}
– Wyatt, daleko jeszcze!? – jęknęłam. Zaczynało się ściemniać, a księżyc powoli wychylał się zza gór.
– Prawie, najdroższa – odparł i nadal ciągnął mnie za sobą. Wyatt nie chciał, żeby członkowie watahy z głównego domu zobaczyli moją wilczycę podczas pierwszej przemiany, ponieważ technicznie rzecz biorąc, powinnam poczekać na ceremonię Luny,






