{Perspektywa Wyatta}
Czułem się, jakby potrąciła mnie dwutonowa ciężarówka. Głowa mi pękała, a z tyłu czaszki czułem zaschniętą krew. Chrząknąłem i jęknąłem, a kiedy spróbowałem się poruszyć, zorientowałem się, że jestem skrępowany. Rozejrzałem się i zobaczyłem też, że wiszę prawie metr nad ziemią, do góry nogami.
– Co do k***y? – jęknąłem.
– Cholera, trochę ci zeszło, żeby się ocknąć. – Spojrzałe






