Toby szedł nie tylko cicho, ale i powoli; prawdopodobnie dlatego, że obawiał się obudzić śpiącą na kanapie kobietę. Przejście krótkiego dystansu zaledwie 20 kroków zajęło mu prawie minutę i już sam ten zamiar wystarczyłby, by wzruszyć każdego obserwatora.
Dotarłszy na miejsce, Toby kucnął lekko i wpatrywał się w leżącą przed nim kobietę. Sonia spała na boku, z dłońmi złożonymi pod głową niczym pod






