Gdy Toby usłyszał słowa Soni, jego źrenice lekko się zwęziły. "Ty..."
Okazało się, że była wniebowzięta zaledwie z faktu, że zrobiła coś dla niego. Naprawdę tak łatwo sprawić jej radość!
Toby poczuł rosnące w sercu ciepło. Patrząc na nią, przełknął kilkukrotnie ślinę, a jego jabłko Adama podskoczyło. Niskim, zachrypniętym głosem upewnił się: "Naprawdę jesteś aż tak szczęśliwa?"
"Tak." Sonia skinęł






