Wnętrzności Daemonikaia przeszył chłód, jakby ktoś wlał mu do gardła lodowatą wodę. Ogarnęła go trwoga. "To ja, V.D."
"Jak śmiesz naruszać moją przestrzeń? Powinienem ci gardło wyrwać." Vladya patrzył na niego, ale go nie widział. W jego oczach szalał morderczy szał.
"Poczuj zapach mojej szyi." Te słowa smakowały jak kwas na języku, ale to było konieczne. Alfy nie odsłaniają szyi. On, wielki kró






