Szereg emocji przemknął po twarzy Daemonikaia — szok, litość, niedowierzanie. Szukał słów, z otwartymi ustami, które zaraz zatrzasnął bezdźwięcznie.
— Ale wiesz, jak bardzo te zaklęcia są zawodne, niebezpieczne i mroczne! — wybuchnął jego przyjaciel. — Zakazaliśmy ich z jakiegoś powodu, ty i ja. Podjęliśmy tę decyzję, pamiętasz? Co do cholery sobie myślałeś, Władysławie Theriozydowkarze Skyvakto?






