Tej nocy Wielki Lord Władysław stał przy drzwiach, wpatrując się w postać śpiącą wyczerpana na jego łożu. Stał tam już od dłuższego czasu, nie zauważając upływu czasu.
Część niego wciąż spodziewała się, że zostanie to mu odebrane. Wyrwane jak każda inna dobra rzecz wcześniej.
Nawet teraz wydawało mu się to surrealistyczne. Niewiarygodne.
Miał Samicę. Swoją.
A ona nosiła jego dziecko.
Nikt poz






