Cztery miesiące później.
WIELKI KRÓL DAEMONIKAI
Krzyki rozbrzmiewały wokół niego echem. Loch cuchnął starą krwią i przypalonym ciałem.
– Zapytam jeszcze raz – warknął Vladya, zanurzając rozżarzone żelazo do cechowania w łożu gorących węgli, aż lśniło czerwienią. – Co możesz mi powiedzieć o mrocznym magu, który ośmielił się manipulować umysłem najwyższego władcy Urekai?
Żelazo zasyczało, gdy je






