— Musisz znaleźć nowego dostawcę dla swoich środków tłumiących zapach — dodał sucho Ottai. — Źle się spisali.
Sinai wydała z siebie napięty śmiech. — Przepraszam za to podkradanie się. Byłam w Blackstone i przypadkiem zobaczyłam, gdzie we trójkę się udajecie. Ja… nie mogłam powstrzymać ciekawości. — Potem wyprostowała się, przyjmując chłodną pewność siebie, którą Emeriel widziała już tyle razy. —






