Gdy strażnicy wlekli szlochające kobiety do środka, Daemonikai szedł za nimi z rękami splecionymi za plecami. Strażnicy wrzucili je za żelazne drzwi, a on wszedł za nimi.
Spojrzał na jednego z żołnierzy. – Przynieście kolczaste bicze. – A do drugiego: – Wezwijcie mistrzów niewolników, chcę wrzący olej i mielone papryczki chili. Już.
Obie pokojówki były blade jak kość. Jedna już się zmoczyła, a smr






