Kilka godzin później Daemonikai siedział w rozkładanym fotelu w swojej sypialni, świeżo umyty, świeżo zabandażowany i ubrany w czystą pościel. Faiwick wykonał dokładną robotę – zatamował krwawienie, starannie oczyścił rany i zszył je z troską. Ból pozostał, ale najgorsze minęło.
Daemonikai miał zamknięte oczy, choć sen wciąż był poza zasięgiem. Głosy na razie ucichły, ale głowa pulsowała mu jak d






