– Wszystko w porządku? – wyszeptała Alviara z nutą szczerego zatroskania.
– Och, tak – Emeriel oderwała rękę od oczu, brzmiąc ochryple i oszołomiona. – Bardziej niż w porządku. – Odnowiona. Odrodzona.
– Bardzo się cieszę.
Ukochany odsunął się, wstał i nachylił, opierając dłonie po obu jej stronach. Wyglądał na obłąkanego z pożądania.
– Teraz weź go w dłoń – ponagliła Alviara zmysłowym rozkazem






