Emeriel teraz płakała, ale i śmiała się, a jej głos brzmiał jak pomieszanie obu tych dźwięków.
Jej mężczyzna nie zwracał na to uwagi. Całował ją po całej twarzy, gorączkowo i bez opamiętania. "Czuję cię" - mamrotał między pocałunkami.
"J-ja też cię czuję" - wydusiła, a jej dłonie wędrowały po nim, próbując dotknąć go wszędzie, gdzie tylko mogła dosięgnąć.
"Twój zapach... Ukrae, twój pieprzony z






