Za nią rozległ się szczęk wyciąganych mieczy, gdy trzech jej ochroniarzy zbliżyło się.
Handlarz niewolników zamrugał, jego bestia ustępowała, żółć odpływała z oczu.
– Nie, dalej. Przywołaj swoją bestię – powiedziała z gniewem. – O, potężny drapieżniku, który lubi polować na bezsilne dziewczyny. – Następnie odwróciła się do Amie, która stała drżąc, z łzami spływającymi po twarzy. – Dlaczego mi ni






