– Nie widzę nic złego w twoich oczach, Księżniczko.
Emeriel wpatrywała się w uzdrowicielkę oczu, powoli kręcąc głową. – Nie, nie rozumiesz. Widzę kolory. I są teraz jeszcze bardziej żywe. Oczy w dobrym stanie nie powinny widzieć kolorów, Uzdrowicielko.
Kobieta Urekai, pakująca swoje materiały, zatrzymała się. Odwróciła się, by stanąć twarzą w twarz z Emeriel, z nieodgadnionym wyrazem twarzy. – Opo






