"Nie masz pojęcia, jaka to była frajda. Sterować tobą jak marionetką, nuta po nucie, z boku, a ty o niczym nie wiedziałeś. To było... wyśmienite." Jego uśmiech był bezczelny. "Ale nie obwiniaj mnie za bardzo, Daemonikai. Prawdziwym winowajcą była twoja pycha. Uważałeś się za niezwyciężonego. Zbyt silnego, by go dotknąć, zbyt budzącego strach, by mu się sprzeciwić. I z powodu tej arogancji dałeś ko






