Wieczorem Kaelen przygotowywał się do wyjścia, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Włożył płaszcz, skarpety i buty, po czym ruszył do drzwi i otworzył je szeroko. Za progiem stała faworyta, wyglądając jak zwykle niecierpliwie i gniewnie.
– Pani. – Skłonił głowę na powitanie.
– Otwarcie drzwi zajęło ci wieki. Zamarzałam na zewnątrz. – Weszła do środka i ruszyła w stronę niewielkiego kominka.
– Wybacz, ż






