Król Leonidas był niezliczoną ilość razy wzywany do załatwienia spraw dworskich, ale odprawił wszystkich z kwitkiem. Minęły już godziny, odkąd płakał i przemawiał do swojego syna. Było już późno w nocy.
A jednak nie wyszedł. Zamiast tego siedział za biurkiem i pisał coś na zwojach, czekając, aż Daphne się obudzi. Kilka godzin temu kazał pokojówkom przynieść dla niej jedzenie, które wciąż stało prz






