– To barbarzyństwo! – wykrztusiła, a w jej oczach wezbrały łzy. Mocno ścisnęła swój materiał.
– Owszem. Zmuszał mnie do klęczenia przed nim, tylko po to, by mnie wyśmiać i przypomnieć mi, jak słabym księciem byłem, dając się zniewolić wraz ze swoim ludem – i za to, że nie zdołałem go uchronić.
Z zapałem pokręciła głową. – Nie jesteś słabym królem. Nigdy!
Jego wzrok ponownie odnalazł jej twarz. – P






