Bolało ją to okrutnie, i nawet po trzech tygodniach ból wcale nie zelżał. Ale jeśli księżniczka Kamara uszczęśliwiłaby króla, Daphne zdołałaby to znieść. Po prostu musiałaby to znieść; nie miała wyboru. Życzyła królowi wszelkiego szczęścia, jakie życie miało do zaoferowania. Może wtedy poczucie winy za to, co zrobił mu jej ojciec, wreszcie by ją opuściło.
Przystanęła i oparła głowę o chłodną balus






