Z perspektywy Genevieve
Głośne rozmowy zakłóciły mój sen. Walczyłam z pragnieniem, by krzyknąć, żeby się zamknęli. Ale moją uwagę odwróciły iskry przebiegające przez moją dłoń. Od razu wiedziałam, że to Kasjusz. Czułam je już wcześniej, ale nigdy tak intensywnie. Czy tak właśnie on odczuwał naszą więź? Czy to zasługa ceremonii, podczas której wypiłam jego krew, a może dlatego, że wreszcie się prz






