Perspektywa Seraphiny
Uśmiechnęłam się do niego, gdy z warkotem wypowiedział moje imię. Ten dźwięk jeszcze bardziej rozbudził moją pewność siebie. Opuszkami palców przejechałam wzdłuż obojczyków, po klatce piersiowej, aż wylądowały na szczytach moich piersi. Gładka skóra była tam miękka w dotyku, ale wiedziałam, że gdybym spojrzała w dół, ujrzałabym czarne linie nordyckich run i węzłów, które zos






