Z perspektywy Genevieve
Jadalnia roiła się od ludzi, choć słońce dopiero co zaczęło oświetlać wierzchołki drzew. Wyglądało na to, że każdy chciał mnie zobaczyć lub ze mną porozmawiać.
Czułam się z tym naprawdę niekomfortowo, ale musiałam do tego przywyknąć. Z każdym kolejnym kęsem czułam się oceniana, co rusz napotykając spojrzenie obcej osoby.
Czułam się jak zwierzę w zoo.
Kasjusz załatwiał k






