-Sera-
Odwracam się, dostrzegając stojącego za mną Vincenta Vance'a z ciepłym uśmiechem i życzliwymi oczami; oczami, które są identyczne z moimi.
– T... tato? – odzywam się z wahaniem.
Nie wiem, co się dzieje, ale skoro jestem tu z *nim*, na pewno nie żyję.
Śmieje się cicho, podchodzi bliżej i przytula mnie.
Zajmuje mi to dłuższą chwilę, ale w końcu odwzajemniam uścisk, szukając pocieszenia w ciep






