Adriana:
Stałam przed domem mojej matki, wiedząc doskonale, że nie powinnam wchodzić bez zaproszenia. Nie znałam jednak innego sposobu, by dostać się do dzieci, zwłaszcza że nie mogłam po prostu przeteleportować się do jej pokoju. Otwarcie drzwi byłoby prostsze, ale wiedziałam, jakie ryzyko się z tym wiąże.
— Wszystko w porządku? — zapytał Ryker, zauważając, że zamarłam w miejscu, nie robiąc kroku






