Elara
— Ma pan zasięg? — zapytałam kierowcę.
Wyciągnął telefon, po czym zaklął pod nosem, gdy dotarło do niego to samo, co do mnie przed chwilą. Pokręcił głową. — Nic. Jesteśmy w martwej strefie.
— Szlag — powiedziałam na głos.
Kierowca zdjął czapkę i przeczesał palcami włosy. — Mogę się przemienić i pobiec do rezydencji po pomoc. Czy mogłaby pani tu poczekać? Będę tak szybko, jak zdołam. Jakieś t






