Epilog I
Perspektywa Elary
Pół roku później.
Poruszyłam się na krześle, próbując znaleźć wygodną pozycję. Mój brzuch był teraz ogromny, napięty do granic możliwości przez bliźnięta. Każdy ruch był wysiłkiem, a plecy bolały mnie nieustannie. Ale nie mogłam pozwolić sobie na okazanie słabości.
Nie tutaj. Nie teraz.
– Jesteś pewna, że dasz radę? – Głos Kaelena przepłynął przez więź. – Termin porodu m






