Punkt widzenia Elary
Tej nocy w bibliotece panowała cisza. Lachlan w końcu zasnął po tym, jak marudził przez większą część godziny. Potem wymknęłam się do biblioteki, tak jak robiłam to każdej nocy w ciągu ostatniego tygodnia, i zaszyłam się w kącie ze stosem książek oraz dzbankiem bardzo mocnej kawy, która miała mnie utrzymać na nogach.
Większość z nich była oczywiście bezużyteczna. Minął tydzień






