POV Kaelena
Liora się nie ruszała.
– Nie! – Opadłem na kolana obok niej na trawie. Twarz Lachlana była czerwona i pokryta plamami od krzyku i żaru ognia, ale żył. Oddychał. Wszystko było z nim w porządku.
Ale Liora…
– Nie – szepnąłem. Wolną ręką sięgnąłem do jej szyi, szukając tętna. Nic nie czułem – tylko poparzoną skórę, która gwałtownie stygła. – Nie, nie, nie.
Zanim zdołałem pojąć, co się dzie






