Po śniadaniu łączę się w myślach z Si, by spotkał się z nami w moim gabinecie, i mówię Briar, że czas porozmawiać. Wchodzimy do gabinetu, a ja sadzam ją sobie na kolanach na kanapie. Si siada w fotelu naprzeciwko nas. Trzymanie jej na kolanach i wdychanie jej zapachu działa na mnie uspokajająco.
– Briar – zaczynam. – Chcę z tobą porozmawiać o twoim życiu w Stalowym Kłu. Si i ja mamy pewne obawy i






