Odeszli, a ja zostawiłem ich samych, by mogli budować więzi. Będę miał mnóstwo czasu, by z nimi porozmawiać później. Patrole właśnie zameldowały, że przybył Radny Cassian. Wychodzę na zewnątrz, by go powitać.
– Radny Cassianie, witaj – mówię, podając mu rękę.
– Alfo Kaelenie, gratuluję odnalezienia przeznaczonej partnerki i Luny. Rada bardzo się cieszy twoim szczęściem.
– Dziękuję, panie radny. Mo






