Harrison
Zanim nadszedł czas wyjazdu do schroniska, byłem prawie pewien, że Maisie pęknie z podekscytowania.
Może powinienem był trzymać ten plan w tajemnicy jeszcze przez chwilę. Była tak podekscytowana, że ledwo nad sobą panowała. Cieszyłem się, że tak bardzo na to czeka, ale w głębi duszy odczuwałem niepokój – martwiłem się, że źle to zniesie, jeśli nie uda nam się dzisiaj znaleźć małego czworo






