Harrison
Siedząc w parku i patrząc na te wszystkie psy biegające przed nami, wiedziałem, co powie, zanim słowa zdążyły uformować się na jej ustach.
– Harrison – zaczęła Maisie, a ja spojrzałem na nią z uniesionymi brwiami. Była sobota, taki ciepły, słoneczny dzień, który sprawiał wrażenie, jakby mógł trwać wiecznie. Poprosiła o spacer w pobliskim parku. I to wcale nie dlatego, że biegało tam mnóst






