— Ocaliłem ci życie! — Corbin wypowiedział każde słowo wyraźnie, by Zira mogła go usłyszeć. Wyglądał na wściekłego, ale ponieważ znajdowali się w miejscu publicznym, nie mógł pozwolić, by gniew przejął nad nim kontrolę, choć przychodziło mu to z trudem, gdyż z natury nie należał do cierpliwych ludzi.
— Czy kiedykolwiek prosiłam cię o ratowanie życia? — Zira zamrugała niewinnie oczami, wciąż powtar






