CORMAC
Obudziłem się z węzłem oczekiwania zaciskającym się w klatce piersiowej. W końcu zaświtał ostatni dzień na odnalezienie Seryny.
Poranne światło zalało pokój, barwiąc ściany miękkimi odcieniami różu i pomarańczy, jakby samo niebo dzieliło ze mną niepokój. Wstałem z łóżka, czując strużkę nadziei płynącą w moich żyłach. Zasłony falowały delikatnie na porannym wietrze, a ja podszedłem do okna,






