Wybucham śmiechem, gdy przeglądam się w wysokim lustrze, wykręcając się na wszystkie strony, by ocenić efekt prowizorycznego stroju, który dla mnie skleciliśmy.
– Cristiano, to jest absurdalne! – mówię, kręcąc głową na własny widok.
– Wcale nie, wyglądasz świetnie! – odpowiada, stojąc za mną i uśmiechając się dumnie ze swojego dzieła.
Wywracam oczami, naciągając rybacki kapelusz typu bucket głębie






