Cristiano przysuwa się bliżej, ujmując moją twarz w dłoń. – Dla mnie jesteś prawdziwa, Isadora – szepcze, trzymając mój wzrok tak pewnie, że zapiera mi dech. – Jesteś może… jedyną prawdziwą osobą w moim życiu. Jasne?
Powoli potakuję, słysząc go.
Pochyla się i składa na moich ustach miękki, niemal niewinny pocałunek – trwający zaledwie ułamek sekundy. – Ale słyszę cię – szepcze, gdy cofa się o pół






