Cristiano i ja pieprzymy się… godzinami.
A może to nie jest właściwe słowo? Bo momentami to z pewnością jest ostre pieprzenie – te chwile, gdy wbija się we mnie tak mocno, że łóżko drży, a ja zaciskam dłonie na pościeli i unoszę biodra, chcąc przyjmować go coraz głębiej i głębiej, aż do granicy wytrzymałości.
Ale inne chwile – boże, inne chwile są tak słodkie i czułe. To, jak Cristiano ujmuje mój






