Kiedy schodzę z powrotem na dół, widzę, że Finnian siedzi już całkiem na wyspie z nogami skrzyżowanymi pod sobą, popijając kawę.
Nie mogę się powstrzymać. Wybucham śmiechem, przechodząc przez kuchnię do lodówki, by wyjąć śmietankę. — Wolno ci tam siedzieć? — pytam, posyłając mu uśmiech przez ramię.
— Nie wiem — odpowiada, szczerząc się do mnie. — Teraz to twoja kuchnia. Ty mi powiedz, donno.
— Pro






