Mniej więcej godzinę później, po przygotowaniu talerzy dla Lucii i Vivianny oraz posprzątaniu kuchni, robię to, co mi polecono. Leżę w łóżku, gapiąc się w sufit, z pełnym kieliszkiem wina na szafce nocnej. Telewizor jest włączony – ale szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co w nim leci. Zupełnie mnie to nie interesuje.
Najwyraźniej jedyną rzeczą, jaką daje mi teraz telewizor, jest seria zmieniających






