Moje oczy rozszerzają się i wpatruję się w Tommy'ego, tego młodego człowieka, który tak bardzo przypomina Cristiano, ale który jest wyraźnie znacznie bardziej zuchwały.
Cristiano, trzeba mu to przyznać, po prostu opiera się o oparcie kanapy i mierzy brata wzrokiem.
— Co sprawia, że myślisz, że to zrobię, Tommy?
Tommy prycha.
— Nie jestem idiotą, Cris-M. Widzę, do czego to wszystko zmierza.
Z nie






