Nie ma jednak czasu na rozmyślania, bo Cristiano wzdycha głęboko, zdejmuje nogi z kanapy i stawia je na podłodze, patrząc poważnie na Nicolę Morettiego i Finniana Sullivana.
– Dobra – mówi, przytakując, jakby podjął decyzję. – Idziemy naprzód, ale... z pewnymi zmianami. Po pierwsze, Tommy i Lucia? Nie należą jeszcze do wewnętrznego kręgu.
Cristiano zatacza palcem krąg między nami, obejmując naszą






