Znów się rumienię — mam już serdecznie dość tej reakcji u samej siebie — i sięgam po kieliszek wina. Waham się jednak, bo... cóż, nie wznosi się toastu za samą siebie... prawda? Czy się wznosi?
Boże, kompletnie... nie pasuję do tego świata.
Zanim jednak wydarzy się cokolwiek oficjalnego, akcję przerywa Viviana Moretti, która wchodzi do pokoju przez drzwi w rogu, a Isabella Moretti pędzi przed nią






